Koszyk

Psychologia

Dyskryminacja, nietolerancja, uprzedzenia – jak sobie z nimi radzić?

W jaki sposób rozmawiać z ludźmi, którzy dyskryminują innych? Czy rozmowa zawsze się sprawdza? Kiedy edukować, a kiedy odpuścić? Jak ocenić, czy gra jest warta świeczki? I wreszcie jak zareagować, gdy jesteśmy adresatami czyichś uprzedzeń?

 

Twoja przestrzeń reakcji na dyskryminację

Na te pytania można udzielić niezliczonej liczby odpowiedzi. Niemniej wszystko sprowadza się do jednego – zaczynamy od siebie i od tego, jak organizujemy sobie przestrzeń, w której zareagujemy na czyjeś raniące słowa/czyny.

To nasze organizmy są na pierwszej linii ognia. Więc dużo zależy od tego, w jakim stanie obecnie się znajdujemy. Sięganie po pomoc, wsparcie i inne działania to zwykle czynność po fakcie, gdyż żyjemy w państwie, które nie zapewnia potrzebnej profilaktyki i ochrony dla osób narażonych na dyskryminację – kobiet i mniejszości.

Nie oznacza to, że w tym organizowaniu swojej przestrzeni mamy wziąć całą odpowiedzialność za to, co się wydarza. Nie. Nie bierzemy odpowiedzialności za czyjeś skandaliczne zachowanie. Możemy za to wziąć odpowiedzialność za swoją reakcję, a jednocześnie zaakceptować to, że każda reakcja może być inna i nie taka, jak sobie wyobrażamy, że powinna być. Twoje zdenerwowanie i drżenie rąk jest ok. I to, że się wycofasz też jest ok. Nie zawsze musisz zaciskać zęby. I nie zawsze agresja to dobry pomysł. Istnieje cały wachlarz możliwości i większość z nich można sobie wypracować. A przede wszystkim – być ich świadomym.

A jak jest zorganizowana przestrzeń osób nietolerancyjnych i dyskryminujących?

Sztywno. Jedno krzesło, pusty stół, zamknięte okna. Psychologia społeczna za fundament uprzedzeń i nietolerancji uznaje schematy poznawcze. Schematy poznawcze to sposób w jaki rejestrujemy świat – bodźców i zawiłości wrażeniowych jest dużo, więc lecimy na skróty. To naturalne. Niedobrze, kiedy tracimy świadomość tych skrótów. Wtedy rodzą się stereotypy, a za nimi jeszcze groźniejsze uprzedzenia. Za uprzedzeniami bowiem idą silne i negatywne emocje. Oraz niesłychanie silna odporność na logiczną argumentację.

Uprzedzenia dają poczucie bezpieczeństwa

Zmiana myślenia ze stereotypowego na otwarty wymaga wysiłku. Dlaczego więc ktoś miałby go podejmować? Schematy poznawcze zostały przez homo sapiens wypracowane i zaadaptowane właśnie dla wygody. Wysiłek w zrozumieniu Drugiego może jednak zostać podjęty, ale wtedy, gdy zaistnieje jakaś relacja, która stworzy „pole pomiędzy” – pomiędzy dwojgiem ludźmi, dwoma podmiotami, a nie pomiędzy Ja Lepszy – Ty Gorszy, jak to się ma w przypadku uprzedzeń.

To właśnie ta relacyjność, spotkanie z Drugim Człowiekiem sprawia, że nasze granice ożywiają się, zbliżają bądź oddalają od tego „pomiędzy”. Bez relacji, bez uznania Drugiego za Podmiot (a nie kogoś gorszego) ta sztywność, maski i uniki będą cały czas spełniać swoją rolę postrzegania siebie jako tego lepszego. I cały czas będą potrzebne do tego, żeby kreować w sobie poczucie bezpieczeństwa w czymś, co jest stałe, niezmienne, pewne. A takie są właśnie stereotypy.

To dlatego nietolerancyjni rodzice tak często wyrzekają się swoich nieheteroseksualnych dzieci i wyrzucają je z domu. Chodzi w głównej mierze właśnie o ucięcie kontaktu i tym samym nieświadome pozbawienie się narzędzia do zrozumienia drugiej osoby. W tym wypadku swojego dziecka, którego orientacja seksualna wydaje się dla rodzica obca.

Wróćmy do twojej przestrzeni i jej organizacji

No więc możesz mieć wpływ na to jedno krzesło, pusty stół i zamknięte okna i dyskutować z takim układem przestrzennym, ale nie musisz. Nie musisz wchodzić w kontakt z osobą, która cię dyskryminuje. Nie musisz starać się jej zrozumieć. Tym profesjonalnie zajmują się terapeuci. Ty nie jesteś terapeutą/tką dla osoby z zawężoną świadomością. Ty dbasz o siebie, czyli o swoją przestrzeń.

Zaznaczaj granice

Często osoby dyskryminujące pozwalają sobie na „więcej” względem osób, których granice są rozmyte, niedookreślone, niepostawione. W bezpośredniej konfrontacji może pomóc wyrażenie tej granicy poprzez prosty komunikat „nie”. „Nie zgadzam się na takie traktowanie”, „Nie jestem tu po to, żebyś się ze mnie śmiał”. Zdania tego typu skupiają się na tobie jako podmiocie tego konfliktu, a nie osobie atakującej. Dzięki temu wyrażasz sprzeciw, ale bez użycia ofensywy.

Zauważ, że jest różnica pomiędzy „Nie masz prawa tak do mnie mówić” a „Nie zgadzam się na takie traktowanie”. W pierwszym zdaniu narzucamy coś drugiej osobie, w drugiej po prostu stawiamy granicę i bronimy siebie. Nawet jeśli jest to pierwsze zdanie zawiera słuszną uwagę, to jednocześnie niesie przekaz, że „czegoś ci nie wolno”. I to właśnie usłyszy agresor – że czegoś mu nie wolno, a to zwykle triggeruje do pokazania, że jemu wolno wszystko.

Oddech

Warunek konieczny w nerwowych, szybko dziejących się sytuacjach. Wydłużaj wydech, bo dzięki temu aktywujesz nerw błędny, który odpowiada za uspokojenie organizmu, ugruntowanie i wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa.

Poszukaj wsparcia

W tej konkretnej sytuacji, która dzieje się tu i teraz. Doświadczasz dyskryminacji? Postaw granicę, ale nie skupiaj się na agresorze. Poszukaj w otoczeniu wsparcia innych osób. Niech oni staną się częścią twojej przestrzeni, z której zareagujesz na atak.

Jesteś najważniejsza/y

Im bardziej wzmocnisz swoje kompetencje intrapersonalne, tym łatwiej będzie ci radzić sobie w sytuacjach przemocy na tle uprzedzeń. Najlepszą formą rozwijania tych kompetencji jest doświadczanie – np. poprzez uczestnictwo w warsztatach asertywności, budowania samoakceptacji, samoświadomości itp.

Rozmowa ma sens

Większość przypadków przemocy motywowanej uprzedzeniami zamyka się w przemocy werbalnej. Ale rozmowa ma sens jedynie wtedy, kiedy osoba atakująca stawi się do dialogu. Nie wiem, jak to wygląda statystycznie, ale intuicja podpowiada, że są to rzadkie sytuacje. Jeśli takowe się wydarzają, musisz mieć też na względzie to, że są bardzo wypalające energetycznie, ponieważ dyskusja ofiary z oprawcą to czyn heroiczny. Którego na dodatek nikt nie opisze w żadnym eposie. Rozmowa w kontekście przemocy werbalnej może przynieść wyciszenie konfliktu i spacyfikowanie agresora, ale musisz też pamiętać o sobie i szanować swoje emocje, które w takich sytuacjach intensyfikują się i wymagają szczególnej uwagi.

Rozmowa nie ma sensu

W większości wypadków nie ma. (Nieuświadomionym) celem osoby, która dyskryminuje jest zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa, ochrona poczucia własnej wartości, rozładowanie napięcia i ustanowienie prostego (stereotypowego) i klarownego (bez inności) porządku rzeczywistości. Aby osoby, które dyskryminują nie dyskryminowały, muszą mieć zapewnione zrealizowanie sobie tych potrzeb na innym niż dyskryminacja polu. Do tego rodzaju przekierowania świadomości służy psychoedukacja, za którą ty, jako ofiara uprzedzeń, nie odpowiadasz.

Ponadto osoba dyskryminująca projektuje swoją wrogość, czyli woli oskarżać innych o coś, za co sama nie chce wziąć odpowiedzialności. „Deprawacja dzieci”? Oczywiście, że odpowiada za to ideologia gender, a nie ja, jako rodzic, który uznaje bicie za metodę wychowawczą.

Jesteś świadkiem przemocy motywowanej uprzedzeniami?

Nie zwracaj się do agresora. Nie próbuj go pacyfikować. Najlepiej w ogóle się z nim nie kontaktuj. Zajmij się ofiarą przemocy i okaż jej wsparcie. Zasil jej przestrzeń. Jest to najlepsze, co możesz w danej sytuacji zrobić.

Zinstytucjonalizowana nietolerancja

Nie da się pokonać skostniałego, opresyjnego systemu na poziomie jednostkowym. Oczywiście nie znaczy to, że nie powinniśmy nic robić. Wyrażanie sprzeciwu czy solidaryzacja z ofiarami to obywatelski obowiązek. Niemniej odpowiedź na zinstytucjonalizowaną nietolerancję musi być adekwatna i emitować odpowiednią siłę do zmiany. Logicznie rzecz biorąc byłaby to zatem „zinstytucjonalizowana tolerancja”.

To trochę jak z ratowaniem klimatu. Pojedyncze działania są ok, ale nie uratujemy planety, kupując ziemniaki w eko-woreczkach. Realnym działaniem jest wpływ organizacji proekologicznych na korporacje i polityków. W przypadku zinstytucjonalizowanej nietolerancji i przemocy my jako obywatele i obywatelki możemy z poziomu jednostkowego wspierać organizacje pożytku publicznego, które podejmują zorganizowane działania promujące tolerancję.

Odpowiadasz tylko za siebie

Osoby dyskryminujące dzielą się na te, które dyskryminują, by spełnić swoje nieuświadomione potrzeby i na te, które świadomie stosują mowę nienawiści, wykorzystując ją do swoich prywatnych – zwykle politycznych lub/i materialnych celów. I jednym, i drugim wydaje się, że nie muszą odpowiadać za swoje czyny. Jest to kolejne sztywne przekonanie, którego rozbrojenie często zakrawa o cud.

To, co możesz zrobić ty jako osoba, która doświadczyła, doświadcza dyskryminacji czy też jest szczególnie na to narażona, to organizacja swojej przestrzeni, gdzie w widocznym miejscu stoją twoją potrzeby, gdzie potrafisz się w razie czego zamknąć i poczuć bezpiecznie, a także zaprosić do środka tych, którzy mogą ci pomóc albo w twoim imieniu zareagować. I z tej właśnie przestrzeni działaj. Ze świadomością i odpowiedzialnością za swoje reakcje, które będą lecznicze przede wszystkim dla ciebie, a być może także i dla innych.

Zostaw komentarz